O Was

Powrót

MiTo to galeria wyobrażona, złożona z Waszych marzeń, ściany są puste, książki niezapisane dopóki nie zaczniecie z nami rozmawiać. MiTo tworzą ci, którzy zjawiają się przy Waryńskiego 28 dzień w dzień, skoro świt na prasówkę – polską i zagraniczą, papierową lub iPadową, info w telewizji, dobrą muzykę – chcą wiedzieć co jest grane a kto jest kim w tym mieście, w drodze do pracy (gdziekolwiek pracują) zawsze się tu zatrzymują, niby na chwilę, na Espresso doppio, czarne jak smoła, na croissanta, na sok ze świeżych pomarańczy, na sałatkę z gorgonzolą i rukolą… na wielkie śniadanie.

MiTo od rana wypełnia się czytelnikami a są wśród nich ci, co pochłaniają wszystko, jak leci: literaturę polską i światową, teorię, krytykę, filozofię, antropologię, historiografię, psychoanalizę…, są i ci, co tylko przeglądają – pisma literackie i lifestylowe, magazyny mody, dizajnu, fotografii, architektury, sztuki współczesnej…, przywiązani do papieru albo – bardziej może ekologiczni i z pewnością hipertechnologiczni – do lektury na ekranie, poszukiwacze nowości, ale i słuchacze piosenek już gdzieś słyszanych, szperacze, dociekliwi, a obok nich, rozkładają się na pufach, czytelnicy całkiem leniwi, wyznawcy kryterium pierwszego zdania, wybredni, niecierpliwi albo miłośnicy rzeczy znanych, cenionych, przez wielu wcześniej sprawdzonych.

W samo południe pojawiają się białe koszule, przychodzą z sąsiednich biur na lunch, zapalić cygaro w zaciszu VIP-roomu, area sales menagerowie, chief executive officerowie, przychodzą tu na art and/or business. Obok nich w głębi galerii, wpatrzeni w barwę i fakturę, w wiecznym sporze o street, pop, informel czy minimalizm… kolekcjonerzy. A jest co zbierać, jest w czym wybierać: malarstwo – świeżo malowane, najlepsze roczniki 80., 90., rysunek, plakat, grafika, mało- i wielkoformatowe, jeśli nie unikatowe to zawsze niskonakładowe, jest miejsce na rzeźbę, jest na instalację… A jeśli mimo wszystko niczego nie znajdziesz dla siebie przyjmiemy od Ciebie specjalne zamówienie. Bo wedle KRS-u zajmować się możemy wszystkim z wyjątkiem sprzedaży samochodów!

W tygodniu przychodzą studenci, przed zajęciami zawsze zajęci czymś ważnym a niecierpiącym zwłoki: notują, googlują, papierzyska drukują, wkuwać się nie chce, zostaje tylko rozmowa jeszcze, a po zajęciach, zupełnie inaczej, before party, zanim będzie za późno.

W niedzielę pełno tu rodziców z dzieciakami, bajek im nie trzeba opowiadać, bo sami wiedzą co i jak, mają tu swoje książki, swoje gry i zabawy, nie muszą czekać na wakacje by znaleźć w MiTo swoje atrakcje. Przeczytaj mi to Mamo! Kup mi to Tato!

MiTo. A Tobie co?